niedziela, 2 października 2011

Przypadki odnotowane w Europie i Ameryce Łacińskiej

Przypadki odnotowane w Europie i Ameryce Łacińskiej

Okaleczenia zwierząt nie są już dziś specjalnością północnoamerykańską. Oprócz Kanady i Meksyku zjawisko to dotknęło inne kraje, zarówno w Ameryce Południowej, jak i w Europie. Co więcej, ofiarami są tam nie tylko byczki i konie.
W Szwecji pewnej liczby podejrzanych odkryć nie można było wytłumaczyć przyczynami naturalnymi. Badacz Jan-Ove Sundberg przeanalizował 132 przypadki, które wydarzyły się w latach 1988-1991 w słabo zaludnionych terenach leśnych, takich jak Hunneberg. Pewnej sierpniowej nocy w 1988 roku w pobliżu miasta Vanersborg znaleziono martwego łosia leżącego na brzuchu z połamanymi nogami. Było zbyt daleko od drogi, by można było sądzić, że to efekt zderzenia z samochodem. Oficer policji Lennart Karlson twierdzi, że w zwierzę uderzył piorun, ale mieszkańcy regionu nie widzieli żadnych błysków na niebie, w poprzedzających dniach nie było też burzy w okolicy. Za to w pobliżu odległej o dwa kilometry od tego miejsca wsi Vargon zauważono nie zidentyfikowane światła .
Znaczny rozgłos uzyskały okaleczenia zwierząt w Wielkiej Brytanii. W 1991 roku farmerzy mieszkający w pobliżu małej szkockiej wioski znajdowali dużo okaleczonych owiec. Według badań przeprowadzonych przez brytyjskie czasopismo "UFO Magazine"  "bestia" -w danym wypadku mówi się o "wampirze" -zrobiła im zastrzyk w okolicach ucha. Weterynarza uderzył fakt, że cięcia były niezwykle precyzyjne i że ofiary pozbawiono krwi. Na Wyspach Brytyjskich odnotowano również inne osobliwe przypadki, porównywalne z okaleczeniami amerykańskimi. 26 października 1994 roku w pobliżu lasku Newry w Irlandii Północnej znaleziono martwą okaleczoną krowę. Jej odbyt i wymię były precyzyjnie odcięte. Skóra z żuchw i łba była zdjęta do samych kości. Jak zwykle ani kropli krwi, ani żadnego śladu na ziemi.
Na jednej z plaż na Orkadach znaleziono około 30 fok z odciętymi z chirurgiczną precyzją głowami, w każdym wypadku -rzecz zdumiewająca! -na tej samej wysokości między dwoma kręgami. Inspektor szkockiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Mike Lynch dzieli się swoimi rozterkami: "Gubimy się w domysłach. Nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego".
Inna znana ufologom sprawa: pojawienie się w latach siedemdziesiątych na wyspie Portoryko tajemniczych "wampirów", które oskarża się o zabijanie kóz i wypijanie z nich krwi. Portorykańczycy nazywają je chupacabras -"kozimi pijawkami". Te nieznane istoty dobierają się również do innych zwierząt. Autentyczność okaleczeń w Portoryko potwierdziło wielu godnych zaufania badaczy. Oficjalnie nie neguje się już tych faktów, tłumaczy się je jednak albo obecnością dzikich psów, albo ogromnych nietoperzy. W artykule opublikowanym w 1991 roku  badaczka Magdalena DeI Amo Freixedo relacjonuje długi wywiad z szefem portorykańskiej obrony cywilnej, pułkownikiem Nollą. Po "wnikliwych badaniach" doszedł on do wniosku, że sprawcami były dzikie psy.
Pewnego poranka mieszkaniec Isla Verde Buenaventura Bello stwierdził, że na podwórzu jego obejścia padły wszystkie gęsi. Ich całkowicie pozbawione krwi zwłoki ułożone były w krąg. Bello wezwał policję. Wkrótce przed jego dom zajechał mikrobus. Dom otoczyła ekipa "techników" wyposażonych w nie znany mu sprzęt. Członkowie ekipy zaczęli badać teren przyrządami wyglądającymi na liczniki Geigera. Kilku z nich włożyło kombinezony ochronne i weszło na podwórze. Inni pozostali na zewnątrz, broniąc dostępu do domu. W chwilę później odbyła się dziwna rozmowa telefoniczna. Ktoś z jakiegoś uniwersytetu z południa Stanów Zjednoczonych prosił o przysłanie mu jednego martwego ptaka. Twierdził, iż interesuje się badaniami dotyczącymi okaleczeń zwierząt. Po pewnym czasie zjawiła się jakaś osoba i zabrała ptaka w plastikowym worku. Buenaventurę Bello poproszono o opuszczenie domu. Dano mu do zrozumienia, że chodzi o jego zdrowie. Bello podporządkował się tej sugestii. Po osiemnastu dniach zdechła jego młoda suka -stwierdzono u niej złośliwy nowotwór. Niewykluczone, że chorobę wywołało napromieniowanie, któremu zwierzę było poddane owej nocy. Sekcja gęsi wykazała podwójną perforację, która zniszczyła narządy wewnętrzne. Krew została całkowicie wytoczona bez pozostawienia jakichkolwiek śladów. Rany wyglądały na kauteryzowane za pomocą tego samego narzędzia, które je zadało.
Magdalena DeI Amo Freixedo opowiedziała tę historię pułkownikowi Nolli. Oficer oświadczył, że nie wie nic o tej sprawie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz