Krytyczne interpretacje zjawiska
Usiłowano lansować opinię, że przyczyną wzrostu liczby zeznań było nagłośnienie w środkach masowego przekazu pierwszych relacji uprowadzonych. Wydana w 1987 roku książka Whitleya Striebera Communion ("Wspólnota") rozeszła się prawie w milionowym nakładzie i wywarła znaczny wpływ na społeczeństwo amerykańskie. Warto jednak podkreślić, że wszystkie przypadki analizowane przez Bullarda poprzedzały wydanie tej książki.
Żaden aspekt ufologii nie był tak wykpiwany jak opowiadania ofiar uprowadzeń kosmicznych. Philip Klass utrzymuje, że "uprowadzeni" to ludzie przeciętni, pragnący zdobyć tą drogą rozgłos. Trudno o większe oszczerstwo. Przeciwnie, uprowadzeni z reguły bardzo niechętnie mówią o swoich przeżyciach, przerażają ich seanse hipnotyczne i nie do rzadkości należą sytuacje, kiedy sami wręcz nie dają wiary własnym przejściom. I dopiero po upływie jakiegoś czasu uznają je i godzą się na ich ujawnienie.
W opublikowanej pod pseudonimem Debbie Jordan książce Abducted! ("Porwana!") Kathie Davis opisuje ten proces na własnym przykładzie. Opowiada o tym, jak zbuntowana i niespokojna nastolatka dochodzi do harmonijnej, nacechowanej religijnością wizji świata. Jest wdzięczna Buddowi Hopkinsowi i doktor Klamar za ich nieocenioną rolę w tej ewolucji. Odpowiada również na krytykę Jacques'a Vallee, który zarzucił Hopkinsowi igranie ze zdrowiem psychicznym pacjentów.
Większość badaczy uniwersyteckich we Francji, zdecydowanie wrogo nastawionych do wszystkiego, co choćby trochę wykracza poza wydeptane ścieżki "racjonalnej" nauki, opowiada się za interpretacją socjopsychologiczną. Jak twierdzą Pierre Lagrange, Bertrand Meheust i Michel Meurger, wszystko da się wytłumaczyć wpływami science fiction na wyobraźnię współczesnych nam ludzi.
Przez pewien czas rozważano również inne wyjaśnienia. Profesor literatury Alvin Lawson zaproponował przypadkowym ochotnikom wymyślanie pod hipnozą scenariuszy przebiegu porwania. Eksperyment ten nie pozwolił jednak na wyciągnięcie żadnych wniosków: opisy kosmitów różniły się w sposób zasadniczy, pacjenci wykazywali zupełny brak emocji i trzeba było nieustannie pobudzać ich opowiadania bardzo ukierunkowanymi pytaniami. Supozycja Lawsona polega na tym, że rzekome ofiary uprowadzeń przeżywają w rzeczywistości stres narodzin. Teoria ta utrzymywała się przez dłuższy czas. Bullard wskazał jednak na różnicę między "obrazkami z narodzin" a typowym scenariuszem uprowadzenia.
Lekarz kanadyjski Michael Persinger zaproponował inne, zdecydowanie bardziej przekonujące wytłumaczenie: świadek przeżywa halucynacje zrodzone w mózgu pod wpływem zjawisk elektromagnetycznych. Persinger twierdzi, że potwierdzają to przeprowadzone przez niego doświadczenia laboratoryjne. Opracowana 'przez Anglika Paula Devereux teoria tak zwanych "naprężeń tektonicznych" (TST -Tectonic Strain Theory) tłumaczyłaby urojenia porwań, a także mistyczne przeżycia i "opuszczanie ciała". Leżące u podstaw trzęsienia ziemi ziemskie siły tektoniczne mogą być również zdolne sprowokować perturbacje elektromagnetyczne, które z kolei prowadzą do zakłóceń w funkcjonowaniu płata skroniowego. Ta bardzo nagłośniona w środkach przekazu teoria , jeśli nawet nie była zdolna wyjaśnić scenariuszy uprowadzeń, to jednak zasłużyła się tym, że poruszyła problem manipulacji psychicznych na odległość, i to nie za sprawą mało prawdopodobnych efektów naturalnych, lecz raczej za pomocą nauki, która znacznie wyprzedza naszą aktualną wiedzę.
Wszystkie te interpretacje nie uwzględniają wielu ważnych aspektów zjawiska. Nie biorą pod uwagę ani jakości badań, ani tych przypadków, kiedy wielu świadków widziało UFO, ani też materialnych śladów, znaków i cięć powstałych na ciele ofiar. W ogrodzie Kathie Davis znaleziono okrągły ślad na ziemi. W tym przypadku sąsiedzi widzieli przez drzewa jaskrawy błysk, gdy UFO wystartowało, a po kilku sekundach usłyszeli warkot przelatującego nad nimi pojazdu (UFO nie zawsze są bezgłośne, zwłaszcza w fazie startu).
W tym momencie w domu nastąpiła awaria elektryczności. Po chwili światła zapaliły się ponownie. Przewody elektryczne nie zostały uszkodzone.
A oto dwa przypadki zbieżnych zeznań dotyczące następujących wydarzeń: jednego w Allagash w stanie Maine w 1976 roku, który dokładnie zbadał Raymond Fowler , oraz drugiego w 1993 roku w Dandenong w Australii.
20 sierpnia 1976 roku wieczorem czwórka studentów łowiła ryby w łodzi na jeziorze w Allagash na północy stanu Maine w Stanach Zjednoczonych. Noc była ciemna, rozpalili więc na brzegu duże ognisko. Jeden z nich nagle poczuł, że jest obserwowany. Dostrzegł dużą błyszczącą kolorową kulę zawieszoną w pewnej odległości w powietrzu. Nie było słychać żadnego dźwięku. Dał znak swoim towarzyszom, którzy zobaczyli unoszący się nad drzewami ogromny owalny błyszczący obiekt. Jeden z nich wpadł na pomysł wysłania w jego kierunku sygnału latarką. Obiekt natychmiast zaczął się powoli przybliżać. Wysłał jednocześnie wiązkę światła, która uderzyła w wodę, tworząc błyszczący krąg zbliżający się w ich stronę. Przerażeni młodzi ludzie zaczęli z całej siły wiosłować w kierunku obozowiska, ale błyszcząca wiązka dosięgła ich i otoczyła. Od tej chwili ich wspomnienia różnią się, jest jednak jasne, że żaden z nich nie przypomina sobie wszystkiego, co się wydarzyło. Pamięć powróciła podczas seansu hipnotycznego: nie ulega wątpliwości, że zostali porwani na pokład UFO, a następnie poddani badaniom medycznym (patrz: wkładka fotograficzna).
W przypadku, który wydarzył się do w Dandenong Foothius w Australii UFO zatrzymało na drodze trzy samochody. Najistotniejsze zeznanie złożyła Kelly Cahill, która wraz z mężem zauważyła UFO w polu. Następnie rozegrała się klasyczna scena uprowadzenia z utratą pamięci, odzyskanej częściowo podczas hipnozy. Pasażerowie dwóch innych samochodów, których nie bez trudu udało się odnaleźć, potwierdzili relacje pierwszych świadków .
Oba te przypadki, nie stanowiące wprawdzie bezspornych "dowodów", mogą być jednak uznane co najmniej za poszlaki wskazujące na autentyczność porwań. Zagadnienie to zostało dokładnie przestudiowane w trakcie sympozjum zorganizowanego w 1994 roku przez CSICOP (Committee Jor the Scientific Investigation of Claims of the Paranormai -Komitet do Spraw Naukowego Badania Obserwacji Paranormalnych). Zaproszony na obrady etnolog Thomas Bullard zwrócił uwagę na zdumiewającą zbieżność opisów i ich odmienność od stylu science fiction: "Małe szare ludziki nie są częstym zjawiskiem w filmach kosmicznych i w folklorze. A jednak mimo możliwości dużego wyboru innych opisów, lepiej nadających się do urojeń i oszustwa, świadkowie zawsze z monotonną wręcz regularnością powracają do tego tak mało atrakcyjnego modelu małych szarych istot" .
Scenariusz genetyczny
Eddie Bullard opisał fazy typowego scenariusza uprowadzenia. Prawie zawsze następują one po sobie w tym samym porządku: porwanie, badania medyczne, spotkania z kosmitami, zwiedzanie statku, podróż do innego świata, przesłanie niebiańskiej istoty, powrót, komplikacje zdrowotne i osobliwe zdarzenia, które trwają krócej lub dłużej po porwaniu.
Eddie Bullard dowodził, a Budd Hopkins wsparł to przykładem Kathie Davis, że uprowadzenie rzadko bywa przypadkiem odosobnionym. Wpisuje się ono zwykle w całą serię wydarzeń, poczynając od dzieciństwa (niekiedy od trzeciego roku życia), obejmujących czasem nawet kilka pokoleń, jak świadczą o tym niektóre wnikliwe badania.
W 1992 roku scenariusz Bullarda i Hopkinsa uzupełnił David Jacobs w książce Secret Life ("Tajne życie"). Historyk ten w ciągu pięciu lat przestudiował ponad sześćdziesiąt przypadków. Jego badania potwierdzają ujawniony przez Hopkinsa scenariusz ginekologiczny i genetyczny. Nowym elementem jest "przegląd psychiki" (mindscan): "naczelny lekarz", wyższy od innych, wpatruje się intensywnie w oczy pacjenta, sprawiając wrażenie, że czyta w jego myślach. Wytwarza się między nimi więź emocjonalna. Ta dominująca istota jest w stanie wywołać u swojej ofiary bardzo żywe uczucia: "Odnoszę wrażenie, że następuje jednoczenie się z tą istotą. Przeżywa się chwile szczęścia. Jest to jak więź symbiotyczna" -mówi jeden ze świadków Jacobsa. Zabiegi reprodukcyjne opisywane są bardziej szczegółowo: pobieranie komórek jajowych przez pochwę (za pomocą cienkiej rurki) lub na poziomie pępka (podłużną cienką igłą z użyciem czegoś w rodzaju strzykawki), wszczepianie embrionu, pobieranie żywego zarodka powodujące przerwanie ciąży. Trzeba jednak podkreślić, że żaden z tych przypadków nie został zweryfikowany medycznie. Dalej następują testy psychologiczne, po których odbywa się
"prezentacja dziecka". W trakcie uprowadzenia matka proszona jest o otoczenie matczyną opieką istoty wyglądającej na hybrydę, zwykle słabej i mizernej. Matkom, które odmawiają, demonstruje się na ekranie obraz pięknego dziecka.
Konkluzja Davida Jacobsa jest bardzo alarmująca: Jesteśmy zdominowani. Stwierdzamy istnienie niepokojącego programu jawnej okupacji jednego gatunku przez inny. Nie wiemy, jak to się zaczęło i jak się skończy. Ale musimy stanąć twarzą w twarz ze zjawiskiem uprowadzeń i zacząć zastanawiać się nad tym, co jesteśmy w stanie zrobić.
A oto inny, bardzo nagłaśniany aspekt problematyki uprowadzeń: sondaż przeprowadzony wśród ponad sześciu tysięcy osób przez instytucję specjalistyczną, organizację Roper, wskazywałby na to, że ofiarami uprowadzeń przez kosmitów było kilka milionów Amerykanów. Badania jednak opierały się na sześciu pytaniach typu: czy odnosił(a) pan (pani) wrażenie czyjejś obecności w sypialni? Nie ulega wątpliwości, że do wyników takiego badania opinii publicznej należy podchodzić z rezerwą.
Również Budd Hopkins wyraża pesymistyczną opinię, aczkolwiek bardziej wyważoną niż David Jacobs. We wstępie do książki Debbie Jordan (Kathie Davis) pisze on:
Relacja Debbie ujawnia główną przyczynę interakcji między przybyszami i ludźmi. Mimo głębokiego zainteresowania przybyszów ludzkim seksualizmem, naszymi instynktami macierzyńskimi i ojcowskimi oraz sposobami nawiązywania stosunków międzyludzkich, tym, co przyciąga ich największą uwagę, wydaje się nasza konstrukcja genetyczna.
Hopkins reasumuje swoje badania w sposób następujący: Na przestrzeni lat dowiedziałem się wiele o zjawisku
uprowadzeń. Wiem, że współdziała z nami jakiś nieludzki rozum, ale na warunkach określonych przez niego. Ujawnia nam jedynie to, co chce ujawnić, i z zimnym wyrachowaniem nami manipuluje. Wiem również, że część naszych rządów jest świadoma tej ingerencji i związanych z nią szkód. Jednak z powodów wyłącznie im znanych rozmyślnie negują one te fakty wobec społeczeństw. Mamy tu do czynienia ze smutnym i przygnębiającym zjawiskiem: rząd kłamie i przybysze kłamią. Każda ze stron ukrywa oczywiście coś w zanadrzu. Nie możemy im ufać.
Zostały wreszcie ogłoszone długo oczekiwane wnioski z wieloletnich badań Budda Hopkinsa w niezwykle kontrowersyjnej sprawie rzekomego uprowadzenia Lindy Cortile (pseudonim) w pobliżu mostu Brooklyńskiego w centrum Nowego Jorku w dniu 30 listopada 1989 roku. Do badania tego przypadku Hopkins przystąpił już wiosną 1989 roku. Cortile zwróciła się do niego w związku z wcześniejszymi wspomnieniami. Hopkins przez siedem lat zajmował się sprawą wyglądającą na powieść szpiegowską z udziałem tajemniczych bohaterów, których prawdziwa tożsamość nie została ujawniona, w tym wysokiego funkcjonariusza ONZ. Opowiadanie Lindy, która pamięta, jak błyszczące UFO uprowadziło ją w środku nocy przez okno na dwunastym piętrze domu w pobliżu mostu Brooklyńskiego, potwierdzają świadkowie. Po zapoznaniu się z materiałami badań odnosi się wrażenie, że chodziło o jakiś skomplikowany eksperyment mający na celu dociekanie postaw ludzkich. Przesłanie ekologiczne mające na celu uwiarygodnienie tezy, że przybysze z kosmosu są życzliwi i zjawiają się po to, by chronić Ziemię, sprawia wrażenie pretekstu:
Wszystko, czego się dowiedziałem przez dwadzieścia lat badań zjawiska uprowadzania ludzi na pokłady UFO -pisze Hopkins -pozwala mi na wyciągnięcie wniosku, iż główny cel przybyszów polega nie na tym, aby nauczyć nas lepiej traktować nasze środowisko. Wiele natomiast przemawia za tym, że przeprowadzają oni skomplikowane doświadczenie z reprodukcją ludzi. Na tej podstawie chcą stworzyć rodzaj hybrydy łączącej w sobie cechy ludzi i kosmitów .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz