niedziela, 2 października 2011

John Mack, czyli "optymistyczny" punkt widzenia

John Mack, czyli "optymistyczny" punkt widzenia

Nie wszyscy badacze podzielają pesymistyczną wizję Budda Hopkinsa i Davida Jacobsa. Najbardziej znanym przedstawicielem tendencji optymistycznej jest psychiatra John Mack. Opowiada on, jak, bardzo sceptyczny na początku, po spotkaniu z Buddem Hopkinsem w 1990 roku zainteresował się relacjami o uprowadzeniach. Przez cztery lata zbadał 76 przypadków.
Zaangażowanie się znanego profesora psychiatrii w sprawy ufologii zaowocowało kontrowersyjnymi konsekwencjami. Mach wniósł do niej spektakularny wkład, dokonując wyłomu w murze "naukowego" sceptycyzmu. I rzeczywiście: po raz pierwszy renomowany uczony traktuje poważnie, relacje o uprowadzeniach, bada osobiście całą serię przypadków i posuwa się do publikacji obszernej książki Abductions ("Uprowadzenia"), potwierdzając w niej autentyczność porwań . Jednak w momencie ukazania się książki jej autor, profesor instytutu medycznego w Harvardzie, znany lewicowy intelektualista i laureat Nagrody Pulitzera, stał się obiektem tak wściekłej nagonki prasowej, że był bliski utraty swojej pozycji. Dziennikarz Edward Behr nakreślił jego upokarzający portret w cieszącej się powodzeniem książce Ameryka, która straszy. Co gorsza, w trakcie jednego z badań zastawiono na niego obrzydliwą pułapkę: podstawiono mu fałszywą "uprowadzoną" w osobie dziennikarki Donny Bassett. Mack zbadał jej przypadek, ale go nie zamieścił w swojej pracy. Na kilka dni przed ukazaniem się książki sprawę ujawnił w dużym artykule tygodnik "Time" w intencji ośmieszenia karygodnej łatwowierności Macka .
Jako rzecznik ruchów pacyfistycznych i ekologicznych Mack skupia uwagę na przesłaniach, które potwierdzają jego przekonania. Z relacji świadków wyłania się jakiś ich duchowy i ezoteryczny wymiar przypominający zeznania Betty Andreasson-Luca. Nie nakłaniani przez Johna Macka potwierdzają niepokojący scenariusz ginekologiczny i genetyczny. Opisywane przez niego relacje wydają się pod niektórymi względami wręcz złowieszcze: oszukańcze inscenizacje, bolesne zabiegi bez znieczulenia, ostrzeżenia przed groźbą zagłady gatunku ludzkiego... A jednak tak niepokojące opisy nie zdołały zniechęcić Macka do zdecydowanie optymistycznej wizji współdziałania istot ludzkich i pozaziemskich.
Mack uważa, że powinniśmy wsłuchiwać się w przesłania "przybyszów". Poszerzają one pole naszej świadomości i podnoszą nasz poziom duchowy. Miałem okazję spotkać go osobiście w towarzystwie Joela Mesnarda podczas jednej z jego wizyt w Paryżu. Po półtoragodzinnej rozmowie skinął twierdząco głową, gdy zwróciłem uwagę na mroczną stronę wszystkich zeznań.
Jaka jest treść zagadkowych przesłań kosmitów? W pierwszym opisanym przez Johna Macka przypadku pewna istota tłumaczy Edowi, czterdziestoletniemu technikowi, że ludzkość wybrała destrukcyjną drogę, zgubną dla planety. Istota pozaziemska zapewnia Eda, że nie będzie już narażony na cierpienia w związku z wizytami wrogich przybyszów. Jednak pod hipnozą ten sam świadek przypomniał sobie o późniejszym upokarzającym przeżyciu pobierania spermy, kiedy został uwiedziony przez piękną kosmitkę. Inny świadek, czterdziestoczteroletnia pracownica pomocy społecznej, opowiedziała pod hipnozą o "potwornym ucisku" na brzuch, wywołanym przez jakiś kwadratowy przedmiot, o igłach wbijanych w czoło, o "intensywnym bólu" w prawym boku, spowodowanym jakimś narzędziem. Odniosła wrażenie, że "przybysze nas nie lubią". Mack i w tym wypadku usiłuje dostrzec pozytywny aspekt sprawy:
Program uprowadzania ludzi przez kosmitów stanowi potencjalne źródło informacji służącej lepszemu zrozumieniu nas samych oraz otaczającego nas wszechświata, którego częścią jesteśmy.
Trzeci przypadek to opis zarodka w butelce. Świadek znajduje się w grocie skalnej -jest to jeszcze jeden powtarzający się element relacji o uprowadzeniach. Dowiaduje się, że kosmici są w trakcie przygotowań do zainstalowania się na Ziemi, kiedy przebywanie na ich planecie stanie się niemożliwe. Sprowadzą się na naszą planetę otwarcie, kiedy liczba jej mieszkańców ulegnie zmniejszeniu w wyniku działania nowego wirusa HIV, znacznie groźniejszego od znanego dotychczas. Wirus ten mają zaszczepić nam właśnie oni! Zamierzają żyć na Ziemi bez nas, chyba że uda im się radykalnie zmniejszyć liczebność naszej populacji. Nawet z tych przerażających rewelacji Mack stara się wydobyć pozytywne przesłanie: kosmici uświadamiają nam, w jakim stopniu zagrożone są wszystkie formy życia ziemskiego. Inne przypadki ujawniają jeszcze bardziej niepokojący aspekt sprawy: ofiary współpracujące, które w końcu zaczynają solidaryzować się z porywaczami -zjawisko nienowe, jeśli chodzi o zakładników.
Przypadek pięćdziesięciopięcioletniego nauczyciela zakrawa na absolutnie ezoteryczny. Podobnie jak Betty Andreasson-Luca Carlos spotkał błyszczące istoty i sam zamienił się w błyszczącą energię. Opowiada, że zetknął się z kilkoma rodzajami przybyszów. Mali, błyszczący oprowadzali go po statku kosmicznym. Mieli błękitne lśniące oczy (charakterystyka niezgodna z klasycznym opisem dużych czarnych oczu), nosili maski i okulary ochronne! Niektóre postacie były faktycznie robotami, inne, bardzo brzydkie, miały twarze jaszczurek. "Płazy" te zaczynają zresztą stanowić część klasycznego arsenału opisu kosmitów obok imponujących rozmiarów "modliszek". Ale i takie ponure obrazy nie zniechęcają Johna Macka. W długim omówieniu tego przypadku zwraca uwagę na zdolność jasnowidzenia świadka, który doznaje niesamowitych przeżyć duchowych, porównywalnych do stanów niektórych ludzi w chwili śmierci klinicznej.
Nie tylko Mack spogląda optymistycznie na ponure opowiadania o uprowadzeniach. Powstała cała szkoła, której najwybitniejszymi przedstawicielami są Sprinkle i Richard Boylan . Ta nowa wizja porwań spotkała się z ostrą krytyką weterana ufologii amerykańskiej Richarda Halla, w którego opinii przesłania kosmitów są zwodnicze i niespójne. Jeśli natomiast chodzi o relacje na temat postępowania z ofiarami -porwań, gwałtów, zabiegów medycznych bez zgody pacjentów -to są one zrozumiałą reminiscencją zbrodni popełnianych na Ziemi .
Gwoli sprawiedliwości należy w tym miejscu wspomnieć o innym aspekcie kontaktów z przybyszami z kosmosu. Chodzi mianowicie o przypadki uzdrowienia przez nich, a także o zdolność uzdrawiania, jakiej nabyły niektóre ofiary porwań. A oto co na ten temat pisze John Mack:
Niektóre spotkania są zatrważające, bolesne i zagadkowe. Inne wydają się świadczyć o zamiarze opieki i uświadamiania. (...) Pewna liczba uprowadzonych przekonała się na własnym ciele lub obserwowała wyleczenie niewielkich ran, zapalenia płuc, białaczki dziecięcej. W jednym z przypadków, który badałem osobiście, opisano nawet ustąpienie objawów zaniku mięśni nogi spowodowanego chorobą Heinego-Medina .
Jak twierdzi Preston Dennett, który zajmował się tym mało znanym aspektem ufologii i opisał ponad sto przykładów, z takim faktami spotkali się wszyscy badacze. Dotyczą one jednak niewielkiej stosunkowo części uprowadzonych -zaledwie 13 spośród 270 ujawnionych przez Thomasa Bullarda, czyli 4% ogólnej liczby. Wygląda na to, że uzdrowienia są wynikiem świadomych działań przybyszów.
Warto wreszcie wspomnieć o darze uzdrawiania, jakiego nabywają niektórzy uprowadzeni. Marie-Therese de Brosses potwierdza autentyczność przypadku, z którym zetknęła się osobiście. Chodzi o Sarah Smith, która, mając dar uzdrowicielski, wyleczyła nie zoperowany pęknięty pęcherz moczowy .
A więc dobroczyńcy czy doktorzy Mengele? Anioły czy demony? A może ani jedni, ani drudzy, jak sugeruje Budd Hopkins, który zetknął się z kilkoma przypadkami uzdrowień i który miał również do czynienia z uprowadzonymi nie wyleczonymi chorymi. Uważa on, że zamiary kosmitów w stosunku do nas pozostają zagadką:
Nie dysponujemy żadnymi dowodami wrogiego i szatańskiego spisku przygotowywanego w niebie przeciwko nam. Jestem nastawiony bardzo optymistycznie, jeśli chodzi o rozstrzygnięcie tej sprawy. Przybysze z kosmosu interesują się przede wszystkim tym, co ja uznaję za najlepsze strony istoty ludzkiej. (...) Jednak nie mamy żadnej pewności, że są tutaj, by nam pomóc .

Zagadnienie implantów

Jest to jedno z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień związanych z uprowadzeniami. Czy w ciałach ofiar porwań znaleziono implanty pochodzenia nieziemskiego? Podobnie jak stwierdzono liczne ślady, znaki i cięcia na ciałach uprowadzonych, wydaje się, że znaleziono również małe obiekty wszczepione do ich ciał. Niektóre z nich skierowano do analizy w laboratoriach, ale udowodnienie ich nieziemskiego pochodzenia okazało się niemożliwe.
Profesor fizyki w Instytucie Technologicznym w Massachusetts, David Pitchard, przedstawił na konferencji odbytej w tym instytucie w 1992 roku bardzo wnikliwe opracowanie na temat zbadanego implanta. Ten domniemany implant, długości 4 cm i średnicy 1 mm, został odkryty pod skórą penisa młodego chłopca.
Na początku swoich badań, w 1989 roku, Pitchard dał do zrozumienia, że chodzi o szczególny, osobliwy obiekt. Dlatego jego informacja, że był to kawałek zwykłej bawełnianej nitki, przyjęta została z dużym rozczarowaniem. Jego doniesienie znajduje się w materiałach konferencji . Komentując ten przypadek, John Mack stwierdził na przykładzie implanta w nosie, jaki badał wspólnie z inżynierem chemikiem, że niezmiernie trudno udowodnić nieziemski skład jakiejś substancji. Pozwolił sobie jednak wyrazić zdziwienie, że wybitny fizyk, mający do dyspozycji najnowocześniejszy sprzęt, potrzebuje trzech lat, żeby zidentyfikować bawełnianą niteczkę.
Inny przypadek. W sierpniu 1995 roku doktor Roger Lair wykrył dwa dziwne obiekty w ciałach dwóch domniemanych ofiar uprowadzeń. Jego diagnozę uwiarygodniają dokładne sprawozdania z zabiegu wykonanego w obecności licznych świadków i zarejestrowanego na kasecie wideo . Opisane przez niego obiekty były jakby przymocowane do zakończeń nerwowych i zabieg nie był możliwy do wykonania przy miejscowym znieczuleniu. Nie było śladów zapalenia, niewątpliwie dzięki warstwie keratyny otaczającej zagadkowe implanty. Brak jest dowodów ich pozaziemskiego pochodzenia, ale zespolenie z nerwami jest interesującym argumentem na rzecz hipotezy o jakimś powiązaniu implantów z mózgiem. Ustalenie celu tego powiązania nie jest obecnie możliwe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz