niedziela, 2 października 2011

Czy uprowadzeni są obserwowani?

Czy uprowadzeni są obserwowani?

Paranoja czy rzeczywistość? Od lat niektóre ofiary uprowadzeń mają pewność, że są obserwowane. Twierdzą, że nad miejscem ich zamieszkania latają nie oznakowane śmigłowce,
często bezpośrednio po uprowadzeniu, jak gdyby pewni ludzie wiedzieli o fakcie porwania. Można w tym kontekście wymienić między innymi przypadki Betty Andreasson-Luca, Whitleya Striebera i Kathie Davis. I tu znów stykamy się z zagadnieniem, czy i co wiedzą pewne wyspecjalizowane służby o sprawach dotyczących UFO. Kilka odnotowanych w ostatnich latach zbieżnych relacji skłania nas do ponownego rozważenia pogłosek o tajnych kontaktach i współpracy tych służb z przedstawicielami cywilizacji pozaziemskich.
Karla Turner, nauczycielka angielskiego, mężatka, matka i babcia, jest zarówno badaczką przypadków uprowadzeń, jak i ich ofiarą. W swojej pierwszej książce Into the Fringe  ("Na krawędzi") relacjonuje historię, która zaczyna się w 1988 roku od obserwacji UFO i całej serii "spotkań" z przybyszami. Uczestniczyło w tym kilkoro członków rodziny: mąż, syn, synowa, nie licząc kolegi syna. Jej klasyczna opowieść obejmuje wtargnięcie nocnych przybyszów, którzy się materializują (lub przenikają przez mury).
Są to słynni "sypialniani goście" (bedroom visitors) opisywani także przez Betty Andreasson-Luca i Whitleya Striebera. Karla Turner opowiada o obserwacjach UFO, których część potwierdzają liczni świadkowie, wspomina o materialnych śladach na ziemi, znakach na ciele po uprowadzeniu, awarii elektryczności przed lub po przybyciu zagadkowych gości kosmicznych. Dowiaduje się, że "dobrzy" przybysze są pozawymiarowi i nie ukazują się fizycznie. Inni są "realni" i niebezpieczni dla ludzi, których traktują niemal jak zwierzęta doświadczalne. Nasz umysł -tłumaczą jej przybysze z kosmosu -może opuścić nasze ciało i przejść do innego. "Dobrzy" przybysze potrafią dokonać takiej przemiany. Informują ją, że mają zamiar zrobić to dla niej i jej rodziny i że są właśnie w trakcie przygotowywania dla nich nowych powłok cielesnych .
W 1991 roku kolega ich syna, James, został powiadomiony przez "chór głosów" o zbliżającej się katastrofie w postaci szoku psychicznego, który będzie miał olbrzymie konsekwencje dla ludzkości. Głosy informowały: "Jesteśmy pod kontrolą, a ten światowy kataklizm zaprogramowali nasi mocodawcy. Wtedy ujawnią całemu światu swoje istnienie i swoją obecność" .
W swojej książce autorka pierwsza występuje z wersją o przelatujących po kilka razy nad jej domem, wkrótce po uprowadzeniach, tajemniczych śmigłowcach bez znaków rozpoznawczych.
W innej książce, Taken  ("Porwanie"), zawierającej zeznania ośmiu kobiet -ofiar uprowadzeń, Karla Turnet powraca do kwestii interwencji tajnych służb w związku z porwaniami. Pierwsza kobieta, Pat, pamięta pewne wydarzenie z dzieciństwa, które miało miejsce w 1954 roku na farmie w stanie Indiana. Jej brat i siostra, świadkowie tej przygody, potwierdzają wiele fragmentów relacji. Pewnego dnia Pat ujrzała opuszczającą się z nieba pomarańczową kulę ognistą. Przybysze -małe szare istoty, oraz inne, białe i większe -przeniknęli na farmę. Wkrótce po tym wpadli wojskowi. Pat pamięta, że uprowadzono ją na pokład UFO. Było to pierwsze z długiej serii uprowadzeń, którym towarzyszyły badania lekarskie i pobieranie różnych tkanek. Powiedziano jej, że została "wybrana" i że otrzyma nowe ciało. Podobnie jak w wypadkach wielu innych uprowadzonych, od tego czasu Pat poczuwa się do solidarności z kosmitami. Ukazał jej się Jezus w smudze światła przenikającej przez sufit w jej pokoju. Powiedział: "Nie bój się, moje dziecko, oni należą do mnie". To groźna manipulacja umysłem dziecka! Natychmiast po wyjściu przybyszów wojskowi otoczyli farmę. Oddelegowane dwie lekarki usiłowały przeprowadzić wywiad z dzieckiem, dziewczynka odmówiła jednak udzielenia im wszelkich odpowiedzi.
Jaką wiedzą dysponowali wojskowi w latach pięćdziesiątych? Pytanie takie jest w pełni uzasadnione w świetle późniejszych zeznań (podobnych początkowo do snów lub ujawnionych częściowo pod hipnozą) dotyczących wcześniejszych uprowadzeń, których sprawcami były mieszane ekipy kosmitów i ludzi! Karla Turner przytacza wyjaśnienia udzielone Amy, jednej z ofiar takiego "mieszanego" uprowadzenia, przez kosmitkę, której twarz była ukryta pod białą maską:
Kosmitka powiedziała mi, że jej gatunek wyczyniał z ludźmi coś, czego nie powinien był robić. Ona i kilka ugrupowań z jej gatunku chcą powstrzymać to zło wyrządzane ludziom. Wraz z niektórymi reprezentantami Ziemi pracują nad położeniem kresu temu procederowi. Obecni w tym pomieszczeniu ludzie to piloci, oficjalni przedstawiciele, wojskowi i inni eksperci. Pracują wspólnie nad powstrzymaniem obcych ingerencji kosmicznych .
Z zeznań tych wyłania się problem naszych stosunków z cywilizacjami pozaziemskimi. Powraca hipoteza, w myśl której nasz gatunek jest od dawna przedmiotem manipulacji genetycznych. Przypomnijmy, że chodzi o jedną z "rewelacji" rzekomego briefingu dla prezydenta, przekazanych w 1983 roku dziennikarce Lindzie How przez bardzo specjalnego agenta Richarda Doty'ego. Był to dokument pochodzący z Biura Dochodzeń Specjalnych Amerykańskich Sił Powietrznych w bazie Kirtland w Nowym Meksyku. Czy był to dokument autentyczny, czy też falsyfikat zawierający pewne prawdziwe rewelacje? W każdym razie informacje, jakie w nim się znalazły, potwierdzają relacje zebrane przez Karlę Turner.
Beth, urodzona w 1942 roku w Portoryko, gdzie nadal spędza część roku, pamięta, jak w dzieciństwie doświadczyła missing time. Przypomina sobie również, że widziała UFO (w Portoryko widzi się ich dużo i od dawna) i że w latach pięćdziesiątych doświadczyła bardzo dziwnego przeżycia. Ujrzała na niebie dużą kulę ognistą, która znikła za pobliskim wzgórzem. Powiedziała o tym ojcu, który pracował w amerykańskiej marynarce wojennej. Ojciec obiecał, że dowie się, co to było, ale gdy po kilku dniach wróciła do tematu, nakazał jej nigdy więcej o tym nie wspominać.
W 1987 roku Beth, a także trzy osoby z jej rodziny widziały UFO. Następnego dnia nad miejscem jej zamieszkania przeleciały nie oznakowane śmigłowce. Po tygodniu ujrzała jakiś pojazd podobny do śmigłowca, ale poruszający się bezgłośnie. Na początku 1988 roku poddała się czterem seansom hipnozy, aby spróbować dowiedzieć się czegoś więcej o pewnym wspomnieniu z 1978 roku. Widziała siebie wraz z mężem, dzieckiem i trzema nieznanymi osobami w okrągłym pomieszczeniu. Przypomniała sobie, że została uprowadzona ze swojego pokoju przez kilku przybyszów, którzy wprawili ją w przerażenie. W drodze do UFO jeden z nich uspokajał ją. Została umieszczona w małym pokoju, w którym znajdował się stół z narzędziami, a następnie doprowadzona krętymi korytarzami do sali operacyjnej, gdzie "otwarto" jej mózg. Zabieg ten "wypełnił ją nowymi pojęciami o Bogu i wyjątkowości życia na łonie tego najwyższego źródła". Poddano ją badaniom lekarskim w celu dokonania "poprawek" kilku narządów i przygotowania jej w ten sposób do "służenia ludzkości", do czego została wybrana.
Po kilku kolejnych seansach hipnotycznych Beth przypomniała sobie szczególnie osobliwe zdarzenie. Znajdowała się na pokładzie małego dysku, który przez tunel w szerokiej grocie dotarł do podziemnego miasta. Widziała tam kilka UFO i kosmitów pracujących wraz z ludzkim personelem wojskowym! Pamięta także ogromne UFO wyłaniające się z jeziora .
Mamy tu jak żywe wszystkie składniki bredni ze sfery fantastyki naukowej. Karla Turner zwraca z uporem uwagę na ryzyko manipulacji psychicznej ze strony przybyszów, zdolnych do wmontowywania w umysł ludzki fałszywych wspomnień, które nazywa "scenariuszami rzeczywistości wirtualnej". Whitley Strieber zetknął się z tym samym problemem, pamięta bowiem, że był świadkiem strzelaniny w miasteczku uniwersyteckim Austin w stanie Teksas, a ma absolutną pewność, że nigdy tego miejsca nie odwiedził. Zadziwiająca jest zresztą zbieżność relacji świadków, którzy się nie znają. Spośród ośmiu kobiet występujących w książce Karli Turner pięć: Amy, Angie, Lisa, Pat i Beth, przypominają sobie w swoich przeżyciach obecność personelu wojskowego. W większości przypadków pracował on razem z kosmitami.
Jednym z najbardziej niepokojących przeżyć Angie stała się prawdziwa wojna implantów. Angie, młoda mężatka, właścicielka farmy w stanie Tennessee, wydaje się kumulować wszystkie przeżycia, jakie mogą być związane z UFO. Jej wspomnienia z całej serii uprowadzeń zaczynają się w 1988 roku od klasycznego porwania z pokoju przez istoty typu "małe szare humanoidy" o dużych oczach i trzech palcach u rąk. Spotkała także kierujących operacjami "dużych blondynów". Angie, która nie może mieć dzieci, dowiedziała się o przyczynach swojej bezpłodności: jest manipulowana genetycznie! Jej krew, jej system immunologiczny i reprodukcyjny zostały "lekko skorygowane", tak by jej komórki jajowe mogły być użyte do uzyskania nowej rasy!
Angie pamięta, jak uprowadzono ją do podziemnego pomieszczenia. Towarzyszyli jej wojskowi, od których uzyskała informację, że znajdują się na północy Arizony i że podobne instalacje istnieją w Nowym Meksyku, na biegunie północnym i w Afryce. Operacje, w których uczestniczą wojskowi, są kierowane przez kosmitów. Dowiedziała się też, że implanty służą rozlicznym celom: rejestrują dane, przekazują instrukcje, a nawet mogą stymulować "specjalne zmysły" uprowadzonych, by umożliwić im nawiązanie wzajemnych kontaktów poprzez sny. W trakcie jednego z uprowadzeń przez ludzi w mundurach lekarki badały Angie, używając jakiegoś niezwykłego materiału. Wyrażały zdumienie, stwierdziły bowiem, że wszczepiony jej implant został "zdeprogramowany". Powiedziały, że "z czymś takim jeszcze się nie spotkały". Tłumaczyły jej, że ich grupa wojskowa współpracuje z ugrupowaniami przybyszów, lecz nie z tymi, którzy ją porwali i wszczepili drugi implant. Implanty wszczepione przez wojskowych umożliwią im rejestrowanie porwań i odnajdywanie miejsc pobytu uprowadzonych. Tym właśnie można wyjaśnić tajemnicze balety helikopterów. Ale lekarki odkryły, że obcy implant "zdeprogramował" ich. Mamy więc do czynienia z wojną implantów! Angie odniosła wrażenie, że współpraca między ludźmi i kosmitami nie odbywa się bez tarć.
Od wielu lat mówi się o tajnych badaniach nad techniką manipulowania umysłem ludzkim. Prowadzi się między innymi doświadczenia z takimi narkotykami jak LSD. Ujawnienie tych doświadczeń spotkało się z określoną reakcją w Stanach Zjednoczonych. Przy okazji wykonano także "dobrą robotę", jeśli chodzi o implanty: brytyjskie czasopismo "Fortean Times" uchyliło w tej sprawie rąbka tajemnicy w nacechowanym niepokojem artykule poświęconym właśnie technikom kontrolowania umysłu. Artykuł cytuje oficjalny dokument opublikowany w 1996 roku przez Scientific Advisory Board (Naukowe Biuro Doradcze) amerykańskich Sił Powietrznych . Najbardziej znany program leżący u podstaw tych badań nosi nazwę MKULTRA (MK -skrót od Mind Kontrol -kontrola umysłu). Powstał w 1953 roku pod auspicjami CIA. W jego ramach prowadzono badania nad użyciem narkotyków, a także napromieniowania, elektrowstrząsów itd. Długa lista metod cytowanych przez "Fortean Times" nie pozostawia wątpliwości: znajduje wśród nich swoje miejsce również technologia implantów.
Mimo że -jak twierdzi Karla Turner -niektóre sceny mogły zostać relacjonującym wszczepione, to jednak szereg świadomych epizodów wskazywałby na udział ludzi w tych wydarzeniach. Angie została źle potraktowana przez osobników w mundurach, którzy zatrzymali ją na drodze na kilka godzin przed porwaniem z udziałem wojskowych. Pamięta, że w czasie tego porwania zabroniono jej o tym mówić i zażądano, aby zaniechała współpracy z Karlą Turner .
Turner opisuje inne znamienne wydarzenie, którego sama była świadkiem. Była u hipnoterapeuty, który właśnie zakończył seans z Amy, kiedy zjawił się nieoczekiwanie wysokiej rangi oficer marynarki, krewny lekarza. Zwrócił się do nich z następującym oświadczeniem: Armia zupełnie nie intertesuje się UFO, przybyszami z kosmosu i uprowadzonymi, którzy nie powinni eksponować publicznie swoich przeżyć, dopóki nie będą dysponowali "naukowymi dowodami" na to, co im się rzekomo przydarzyło. Na pytania Karli Turner oficer odpowiedział, że ze względu na interesy bezpieczeństwa narodowego nie może nic więcej dodać .
Owocną pracę badawczą Karli Turner przerwała jej przedwczesna śmierć w dniu 9 stycznia 1996 roku w wieku 49 lat. Oddaje jej hołd przysięgła księgowa Leah Haley w książce Lost Was the Key  ("Utracony klucz"). W czasie kilku seansów hipnotycznych z psychoterapeutą Johnem Carpenterem ujawniła ona również całą serię uprowadzeń, z których część sięga dzieciństwa. Jeden z epizodów pokrywa się z relacjami Karli Turner. Leah pamięta, jak znalazła się przed wejściem do jakiegoś pomieszczenia wydrążonego w pagórku. Wejście było wielkości bramy garażu. Na zewnątrz widziała ludzi w mundurach wojskowych, jeep i śmigłowiec na niebie. Przy wejściu stał człowiek obok dziwacznej kreatury niskiego wzrostu. Podczas hipnozy Lea broniła się przed powrotem pamięci, jak gdyby nie miała prawa zapamiętać tej sceny. Carpenter jednak nalegał. Przypomniała sobie w rezultacie, że leżała na stole i była agresywni a indagowana: chciano dowiedzieć się, co robili z nią przybysze na pokładzie ich statku kosmicznego. Wyznała Carpenterowi, że przez lojalność dla przybyszów niczego nie powiedziała. Tłumaczyła się tym, że nie zezwalają jej oni na pełne zapamiętanie przebiegu uprowadzeń. Rzekomo powiedzieli jej: jest pani zbyt dokładnie obserwowana przez naszych przeciwników. Pani wspomnienia mogłyby zniweczyć naszą misję.
Zeznania te uchylają, być może, rąbka tajemnicy otaczającej kompromitującą tajną działalność. Dały początek dramatycznym pogłoskom, jakie pojawiły się pod koniec lat osiemdziesiątych na temat "zmowy" pomiędzy kosmitami i służbami specjalnymi. Relacje Karli Turner i Leah Haley dotyczą złożonej sytuacji, która budzi wiele wątpliwości. Jaką wiedzą dysponują wojskowi i agenci służb specjalnych? Czy utrzymują kontakty z niektórymi "przyjaznymi" przybyszami? Czy współpracują z nimi? Czy uprowadzenia stwarzają zagrożenia dla ludzkości? Aktualnie nie mamy odpowiedzi na żadne z tych pytań. Jak długo?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz