Rozpoczęło się lato. Na dworzy panował potworny skwar, ale i tak Pila pracowała przy kwiatkach w ogródku. Dom zostawili jej rodzice dla niej, ale w testamęci pisało, że Pila może otrzymać dom wtedy gdy wyjdzie za mąż. Pila nie miała męża ale dom dostała...
Skończyła kolejną plantacje kwiatków i rószyła w kierunku domu. To był dóży dom z ponad 7 sypialniami 3 łazienkami i 2 piętrami plus strych. Pila weszła do łazienki i postawiła czajnik na kuchene aby zrobić sobie cherbate. Niespodziewanie usłyszała czyjeś kroki. Tak jakby ktoś przeszedł za jej plecami z łaznki do salonu, ale gdy się odwruciła nikogo tam nie było. Następnie siadła przy stole i zaczęła pic cherbatę. Usłyszała skrobanie po ścianie.
- Pewnie myszy - Powiedziała i popiłała cherbatę dalej. Szkrobani wydawałao się jakby się do niej przysówało i było coraz i coraz bliżej... Aż w końcu urwało się. Pila wstała i wszedła do salonu. Na stoliku leżała gazeta,której kartki zaczęły sie obracać hcociaż nikogo pzy niej nie było. Popatrzała w bok. Okno było otwarte - Pewnie wiatr obraca kartki - I poszła zamknęć okno. Ponownie usłyszała jakby ktoś przeszedł za jej plecami... Odwruciła się powoli i z hukiem wpadła na szybę rozbijając ją głową. Ktoś uderzył ją w twarz. Ale przeciez nikogo nie było. Coś po chwili chwyciło ją za rękę i rzuciło nią o ściane - Przestań! Co robisz! - Poczuła czyjś oddech na swojej szyi. Nagle osoba stojąca za nią przybrała krztałty kobiety z długimi blond włosami i zielonymi oczami - Kim jesteś? - Zająkała się Pila.
- Kimś kogo powinłaś się bać - Rzekła i podszedła do Pily.
- Wynoś się z mojego domu!
- Twojego? Nie dziswi cię dlaczego twoi rodzice zażyczyli sobie abyś miała męża - Pila pokręciła przeczącą ogłową - Bo zawarłam z nimi układ...
- Jaki!
- Miało polegać na tym, że oni będą mi dostarczać dzieci... na pożywkę - uśmiechnęła się - a ty i oni będą żyć.
- A co ma z tym wspólnego moje małżeństwo?
- To, że potrzebowałam kolejnych ofiarf.... Waszych dzieci... Chyba wiesz, że miałaś siostrę i brata... - Pila skrzywiła się - Były naprawdę smaczne... - Oblizała się - Były takie mięciutkie, słodziutkie...
- Przesteń... Co masz zamiar teraz zrobić? - Pila połknęła za strachem ślinę.
- No cuz obiecałam twoim rodzicom, że cię oszczędze jeżeli ty po ich smierci będziesz mi dostrczała pożywienia, ale widzę, że nie ma tekiej mozliwości... więc - Wzruszyła ramionami i rzuciła się na Pile. Pila prubowała ją szarpać za włosy, ale to i tak nic nie dało. Kobieta odgryzła jej mały palec gdy ta zaczęła ją szarpać za palec. Pila leżała n ziemi. Wykrwawiała się. Kobieta kr=lęczała nad nią. Położyła jej rękę na brzuchu po tem zaczęła wbijać pazur w brzuch Pily tak, że zagłębił się w nim cały.
Pila była martwa... Kobieta zabrała ciało i udała się z nim do swojej kryjówki...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz